policja marichuana amstafy itp

marichuana kalibar44 policja
 narkotyki magik amstaf
a u góru zdjencia mojego psa jeśli macie SWOICH PIESKÓW zdjencia do ślicie na maila marcinrabenda@interia.pl



A TU TROSZKE O TEJ PIĘKNEJ RASIE JAKĄ JEST AMSTAF JEŚLI BĘDĄ ZDJĘCIA INNYCH RAS  TO BĘDZIE TEZ O INNYCH I PROWDOPODOBNIE STRONKA BĘDZIE PODZIELONA NA POSZCZEGÓLNE PODSTRONY JESZCZ JEST ZAWCZEŚNIE ZEBY O TYM PISAĆ

Amstaff
jest dobrze zbudowanym psem, wykazującym dodatkowo dużo zwinności i wdzięku. Jest on zwartej budowy, ma raczej krótki grzbiet, ciężką szyję, silne umięśnione łopatki i głęboką, szeroką klatkę piersiową. Ogon w stosunku do wzrostu jest dość krótki, jest cienki na końcu a także nisko osadzony i noszony w pozycji poziomej. Psy tej rasy osiągają wielkość w kłębie około 47 cm i masę ciała bliską 20 kg.
Głowa jest umiarkowanie długa, o szerokiej czaszce i zaznaczonym stopie. Uszy są krótkie, wysoko osadzone. Uszy są stojące lub półzałamane. Okrągłe oczy są ciemne, są nisko osadzone i szeroko rozstawione o czujnym wyrazie. Włos jest krótki, zwarty i lśniący, sztywny w dotyku. Dopuszczalne jest wszelkie umaszczenie poza przeważającym lub czysto białym (przekraczającym 80% powierzchni ciała psa). Niedopuszczalne jest umaszczenie czarne podpalane i wątrobiane.
American Staffordshire Terrier
jest dynamicznym i energicznym zwierzęciem, stąd ma on dużą potrzebę ruchu. Jego żywotność bardzo przydaje się na wsi, gdzie oczyszcza on teren ze szkodników. Ułożenie tego silnego psa polega na podporządkowaniu go przewodnikowi od szczenięcia. Ma on skłonność do „bójek”, toteż szczenięta należy od początku uczyć przyjaznych kontaktów z innymi psami.
Mimo wybitnego popędu do obrony
amstafy
kupione od rozsądnego hodowcy nie są agresywne. Odwaga tych psów jest dziś niemal legendarna. Są one zatem wspaniałymi stróżami, łączą w sobie siłę buldoga ze zwinnością teriera.
Amstaf
jest również inteligentnym i wiernym towarzyszem, natomiast jego dobry charakter sprawia, że jest on cenionym psem do towarzystwa.
Historia:
Rasa STAFFORDSHIRE TERIER została oficjalnie zarejestrowana przez AKC(AMERICAN KENNEL CLUB) 10 czerwca 1936. W celu odróżnienia angielskich staffordshire bullterrierów od amstaffow pierwszego stycznia 1972 zmieniono dotychczasowa nazwę na american staffordshire terrier(AST). Angielscy przodkowie AST hodowani byli głównie z przeznaczeniem do walk. Starano się stworzyć rasę, która będzie odprna na ból, zwinna i agresywna w stosunku do innych zwierząt(NIE DO LUDZI!!!). Jak w innych rasach, tak i w przypadku american staffordshire terriera nie ma wspólnych poglądów na temat jego przodków. Na przykład wielu historyków kynologii uważa, że biały terrier angielski został skrzyżowany przez słynnego Hinks'a z buldogiem, w wyniku czego miał powstać biały bullterrier (bliski kuzyn amstaffa). Niektórzy, jak np. Matheson, uważją bulterriera za przodka angielskiego białego terriera. Mamy tu dwa diametralnie różne poglądy. Rozbieżność zdań występuje również u polskich autorów. Elżbieta Chawlibóg pisze: "Tak powstał poszukiwany Bull and Terrier - protoplasta kilku ras: Bulterriera, Bostona, Amerykańskiego Staffordshire Terriera i Pit Bulterriera jeśli chcemy go uważać za odrębną rasę". Z kolei w wypowiedzi Agaty Kalicińskiej znajdujemy zdanie: "Historia rasy rozpoczyna się w Angli około 1800 roku. Buldog został skrzyżowany ze Starym Angielskim Terrierem i Boston Terrierem celem poprawienia sylwetki, dodania energii i zwinności". Przy tak rozbieżnych materiałach źródłowych trudno o jednoznaczne stwierdzenie, jak naprawdę powstała rasa. W latach 1860-1870 pierwsze pit bull terriery trafiają do Ameryki, gdzie błyskawicznie uzyskują tyluł najlepszego psa walczącego-"najlepszy pit-dog". Nie wszystkie przywiezione z Anglii psy trafiały na areny. Niestety te, które docierały do "normalnych domów" stanowiły znikomą mniejszość. Pit bulle nie były psami szeroko dostępnymi. Hodowano je w odrębie rodzin i sprzedawano wyłącznie "zaufanym ludziom", związanym z psimi walkami. Miało to zapewnić czystość krwi i nie dopuścić do przypadkowych skojarzeń. Przełom w spojrzeniu na hodowle pit bulli wiąże się nierozerwalnie z nazwiskiem John P. Colby, który szczenięta sprzedawał "zwykłym ludziom", a jego reproduktory kryły suki w różnych hodowlach. Nie przysporzyło mu to uznania w oczach konkurentów, którzy obdarzyli go pogardliwym przezwiskiem "peddler" (domokrążca). Mimo że założeniem Colby'ego było hodowanie psów przeznaczonych do walk, doceniał znaczenie ich bliskiego kontaktu z ludźmi, zwłaszcza dla ich psychicznego rozwoju. Uznał, że psy trzymane w kenelu nie są tak inteligentne jak trzymane w domu.
Materiał źródłowy: Stanisław Kuchlewski "AMSTAFF".
  

A TERAZ O KRÓLU RAPU







Magik / Mag



Połączeni paktem przy dźwiękach z głośnika, wszystko to do kupy zwie się Paktofonika.

Piotr Łuszcz "Magik" urodzony w 1978 roku w Katowicach-Bogucicach. Tu wraz z kolegami zaczął interesować się hip hopem. Tak powstała już w 1992 roku w Katowicach kapela "Kaliber 44". Przed wydaniem pierwszej płyty było można ich usłyszeć głównie na Śląsku. Występowali na żywo min. w Katowicach, Sosnowcu, Chorzowie, Jastrzębiu oraz Łodzi i Kielcach). Później w lipcu 1996 wypuszczają singla "Do boju Zakon Marii". Następnie tego samego roku grupa w składzie : Mag Magik 1, Lord MM dAb i Ś.P Brat Joka wydaje pierwszego Long Play'a pt. "Księga Tajemnicza. Prolog", po którym na scenie polskiego Rapu robi się gorąco. Stworzyli oni nowy styl, który nazwali Hardcore-Psycho Rap. Na tym krążku znajduje się wiele godnych polecenia utworów. Na największą uwagę zasługuje niewątpliwie, znany wszystkim kawałek "+ i -" z zajebistym przekazem Maga. Utwór ten jest uważany za najlepszy polski kawałek hip-hopowy. Godne "głębszego" przesłuchania są także : "Moja obawa" - z doskonałym wokalem Joki i naprawdę głębokim i prawdziwym tekstem, "Bierz mój miecz i masz" - czyli cała prawda o udanym sexie według Magika, dwie wywołane wpływem marihuany "pieśni" czyli - "Psychoza" & "Psychodela", oraz "hymn" Kalibra czyli "Do Boju Zakon Marii". Nie tylko teksty utrzymane są w kontekście tajemniczości, również podkłady przesycone są oryginalnymi dźwiękami (pioruny, krzyki ludzi) oraz mocnym, ostrym i bardzo prostym bitem. Kaliber o pierwszej płycie: "Zrobilibyśmy to, co zrobiliśmy i cieszymy się, że ludzie tak to przyjęli. Sam uważam, ze Księga Tajemna była wydarzeniem na polskiej scenie. Po prostu nagrywaliśmy płytę taką, jaka nam się podobała. To co stało się później zaskoczyło mnie."

"Na materiał z księgi duży wpływ miała nasza fascynacja paleniem. To, co robiła z nami marihuana wydawało się niesamowite, prowadziło do głębokich przemyśleń. Kiedy bardziej poznaliśmy marihuanę, zaczęliśmy traktować ją jako używkę, absolutnie nie jako narkotyk. Można po niej wyczesać z siebie bardzo dużą kreatywność, ale też wpaść w otępiająca pułapkę. Myślę, że wiemy już co jest w niej grane, nie jest dla nas wstępem do twardych narkotyków, po prostu pozwala spojrzeć w inny sposób."

"Każda chwila jest chwilą. Od momentu założenia zespołu dostawaliśmy rożnych jazd, takiej bani na cos... Nagle pisaliśmy wszystkie teksty po angielsku, nagle zaczęliśmy robić gangsta, nagle chcieliśmy grać z gitarami i nagle, na tej samej zasadzie, przyszedł czas, kiedy chcieliśmy rymować o marihuanie, akurat wtedy nagraliśmy "Księgę Tajemną."

"Muzykę robiliśmy na amatorskim komputerze Amiga 500 - i po prostu sample były ośmiobitowe z tego względu nie miały zbyt dobrej jakości (trochę charczały). Musieliśmy przerobić tą muzykę na sample szesnastobitowe, z tego powodu jeszcze raz samplowaliśmy niektóre sample lub niektóre zastępowaliśmy brzmieniami z syntezatora, no i część sampli, których nie mogliśmy w inny sposób odzyskać, wzięliśmy po prostu ośmiobitowe. Połączyliśmy to tak jakoś i powstała taka kupka, która nazywała się: "Księga Tajemnicza. Prolog."

Już w listopadzie 1997 roku na składance Hip - Hopla, wydanej przez SP Records zamieścili utwór "A może tak a może nie" zapowiadający totalną zmianę stylu muzycznego czyli rezygnacja z Hard Core Psycho Rapu. Wiosną 1998 roku swoją zmianę stylu potwierdzają wydaniem LP o nazwie "W 63 minuty Dookoła Świata". Na krążku znajduje się 18 kawałków, zrobionych w zupełnie innym klimacie aniżeli "(...)Prolog ", płytę promuje utwór "Film".

Płyta ta osiągnęła wielki sukces wydawniczy, otrzymała miano najlepiej sprzedającej się Hip-Hopowej płyty w Polsce, co pozwoliło odebrać Kalibrowi 44 swoją pierwszą Złotą Płytę. Po wydaniu tego CD ze squadu odchodzi Mag Magik, pierwsza postać zespołu, która miał największy wpływ na sukces K44. Jego niepowtarzalny głos, umiejętność akcentowania słów by przykuć uwagę słuchacza i styl który tworzył swymi tajemniczymi rymami był niepowtarzalny i jego brak można odczuć na trzeciej płycie Kaliber 44 "3:44".

Trudno tak naprawdę stwierdzić co było powodem odejścia Magika. Być może chodziło o pieniądze. O zmianę stylu. O dążenie do przypodobania się jak największej liczbie słuchaczy kosztem własnych wartości i stylu. Trudno to jednoznacznie stwierdzić gdyż Dab i Joka unikają wypowiedzi na ten temat. Natomiast Mag choć oficjalnie też nic nie powiedział to jednak w utworze "Nowiny" z płyty Kinematografia można doszukać się przyczyn odejścia z K44.

Mag mówi o swej histori "Są nowiny z wykopaliska mej skamieliny". Ocenia ciągłe zmiany stylu Joki i Daba "Nikt się nie ogląda, każdy patrzy, jak zdobyć główną rolę, najlepiej raz, dwa, trzy". Sam zaś twierdzi: "Wolę być otwarty, odkryty, na stole karty", pierdoli osoby które sądziły że Magik jest skończony i bez Joki i Daba już nic dobrego nie napisze "Już wyrok wydali, wyrok wykonali, żywcem pogrzebali, mnie to wali". Aż w końcu mówi o przyczynach odejścia: "Brak tematów czy podziały ponad porozumieniem" oraz o Paktofonice: "...bo za te wszystkie lata, tu jest rekompensata", "Zapraszam skurwysyny, na me narodziny", "Z powrotem na szyny, eM A Gie I Ka, powoli na wyżyny, i przypomnę wam styl w którym jestem jedyny...".

Na koncercie w Mikołowie w 1997 roku podczas freestylowania poznali się Fokus (uczestniczył w tworzeniu jednej płyty, której jest producentem) i Rahim (nagrał płytę razem ze swym byłym squadem 3xKlan), dołączył do nich również Magik i tak powstała Paktofonika. Ponad dwa lata współpracy i przyjaźni uwieńczyli 19 grudnia 2000 roku wydaniem płyty "Kinematografia". CD odniosło wielki sukces będąc najlepiej sprzedającą się płytą hip-hopową, piosenka "Jestem Bogiem" pojawiła się na wielu listach przebojów, a klip do tego utworu pokazywano w Vivie i Mtv. Niestety Magik nie dowiedział się o sukcesie PFK. Dokładnie 26 grudnia 2000 czyli tydzień po wypuszczeniu płyty wyskoczył z 9 piętra swego mieszkania.

----------------------------------------------------
A oto internetowe doniesienia mówiące o śmierci Maga:

Piotr "Magik" Łuszcz nie żyje...
Wielka strata dla polskiego hip-hopu... W drugi dzień Świąt, o godzinie szóstej rano, z okna swego katowickiego mieszkania wyskoczył Piotr "Magik" Łuszcz (18 III 1978 - 26 XII 2000), były członek hiphopowej grupy Kaliber 44. Według wstępnych ustaleń było to samobójstwo. Ostatnio Magik udzielał się razem z Rahimem i Fokusem w grupie Paktofonika, która kilka dni temu wydała w wytwórni Gigant Records debiutancki album "Kinematografia". Krytycy muzyczni wróżyli Paktofonice karierę co najmniej na miarę Kalibra 44, z którym Magik nagrał pierwszą ich płytę "Księga Tajemnicza. Prolog". W obecnej sytuacji Rakim i Fokus zapowiedzieli likwidację grupy.
(nuta.pl - 30.12.2000)

Ś.P. Magik
Dn. 26.12.00r. o godz. 6:15 rano, odszedł od nas Piotr "MAGIK" Łuszcz. Był dla nas przyjacielem i idolem. Miał olbrzymi, a wręcz "niewyczerpany" potencjał artystyczny. W jego głowie tliło się zawsze milion nowatorskich pomysłów. Był bardzo silnym ogniwem naszej Paktofoniki, która tydzień przed jego odejściem, wydała album "Kinematografia", będący odzwierciedleniem naszych dwóch ostatnich wspólnie spędzonych lat życia. Magik jest człowiekiem niezastąpionym i jako ziomek i jako MC. Miał wielkie grono znajomych i w ich sercach będzie żył nadal, będzie tam wiecznie. Zginął śmiercią tragiczną przeżywszy zaledwie 22 lata. Niech Bóg ma go w swej opiece. Pogrążeni w głębokim żalu RAHIM i FOKUS

p.s. Ogromne wyrazy współczucia dla rodziców Maga, jego żony Justyny oraz najbardziej poszkodowanego tym faktem syna Filipa
(www.dbn.com.pl/pfk - Oficjalna strona PFK)

Rahim o Magiku
Jak widać po ilości przysyłanych przez Was postów, bardzo poruszyła Was tragiczna śmierć znanego z Kalibra 44 i Paktofoniki Magika. Właśnie otrzymaliśmy list od Rahima, przyjaciela i współpracownika Magika, wyjaśniający wszelkie wątpliwości odnośnie dalszej działalności Paktofoniki.

Rahim pisze:
"Chciałbym zdementować plotkę, jakoby Rahim i Fokus po zeszłotygodniowym tragicznym wydarzeniu zapowiedzieli zakończenie działalności składu Paktofonika. Owszem, trzeba powiedzieć otwarcie, iż nasz skład tworzyły 3 osoby i niestety jednej z nich już nie ma, ale tylko fizycznie. Duchowo Magik jest non stop z nami, a co więcej, mamy w zanadrzu jeszcze parę akcji Magika, które ze względu na pamięć o Nim z pewnością utrwalimy na drugiej płycie Paktofoniki, która ukaże się najprawdopodobniej w tym roku. Wielu fanów Magika ma jeszcze przed sobą jego ostatnie dwa lata życia utrwalone na "Kinematografii" Paktofoniki, która ukazała się dokładnie na tydzień przed jego śmiercią. Każdy kojarzy go tylko z wyczynami w K44, ale to błąd. Na wyżej wymienionej płycie Magik podniósł poprzeczkę każdemu polskiemu MC stojącemu za mikrofonem. Magik odszedł jako najlepszy i to nie u boku ludzi którzy go krzywdzili, ale właśnie Paktofoniki. Nasz wspólny projekt był dla niego wszystkim!!! Tylko że niestety nie zdążył tego nikomu oprócz nas powiedzieć. Pozostaje tylko posłuchać jak dobrze falował rymami po bitach w naszym ukochanym składzie! Proszę mi uwierzyć na słowo, iż gdyby Magik miał jakiś wpływ na to co jest o nim pisane, to zawsze postawiłby Paktofonikę dużo wyżej niż K44. Niestety jego tu nie ma, a ja jako Jego przyjaciel i kumpel z zespołu zaprzysiągłem się, że będę robił wszystko zgodnie z Jego upodobaniami i zgodnie z Jego wizją na tę całą sztukę, którą razem tworzyliśmy. Wiem o Nim bardzo wiele, znałem jego problemy i pogląd na świat jak i na otaczających go ludzi. Jestem pewien, że od dłuższego czasu ludzie z K44 nie byli jego przyjaciółmi itd. Niech nie wygląda to przypadkiem na jakąś próbę z mej strony na promocję płyty PFK. Jak wcześniej powiedziałem, zaprzysiągłem się wraz z Fokusem, że dla Naszego Wielkiego ś.p. Magika zrobimy wszystko, a przede wszystkim ukażemy ludziom jego przeogromny talent, którego raczej nikt nigdy nie przechwyci".
(nuta.pl - 04.01.2001)

Mamy smutną wiadomość dla wszystkich fanów hip hopu. W drugi dzień świąt 26 grudnia zginął tragicznie wieloletni członek zespołu KALIBER 44, PIOTR "MAGIK" ŁUSZCZ. Jak na razie bliższe szczegóły tej tragedii nie są znane. Jak stwierdził DAB z KALIBRA "to wielka tragedia, która dotknęła nas wszystkich. Jesteśmy wstrząśnięci tym co się stało". W 1998 roku MAGIK opuścił KALIBER 44 i wspólnie z RAHIMEM i FOKUSEM połączyli swe siły pod kryptonimem PAKTOFONIKA. Tydzień temu ukazał się album zespołu zatytułowany "Kinematografia", będący efektem dwuletniej współpracy.



Pozbądź się reklamZałóż darmową stronęEdytuj tę stronęZgłoś naruszenie
328